Do góry

Karolina Kulig

08 Lutego 2018

Dorota Pindel dla Nowego Marketingu: Reklamy na Super Bowl LII

SuperBowl 2018 to coroczne święto reklamy, podczas którego marki pokazują to, co najlepsze. Mam poczucie, że w tym roku zabrakło rozmachu, na który od kilku edycji tego wydarzenia czekamy. Tym razem to przede wszystkim nawiązania, celebryci i sprawy społeczne.

 

1. Nawiązania

Tegoroczne reklamy Super Bowl nie zaskakują całkiem nowymi pomysłami. Raczej skupiają się na tym, by przekształcać dotychczasowe pomysły w coś innego, prowokującego. Nawiązaniom do znanych motywów nie ma końca. Do filmów odnoszą się m.in. reklamy Doritos i Mountain Dew (Peter Dinklage and Morgan Freeman) oraz samo NFL (układ taneczny Dirty Dancing). Motywy filmowe są wspierane przez muzyczne odniesienia, ale one same również mogą być główną narracją np. tak jak w przypadku reklamy Ram Trucks (We will rock You). Do muzycznych przeżyć nawiązuje też reklama KIA Stinger ze Stevenem Tylerem z Aerosmith (szkoda, że nie ze Stingiem!). Prawdziwą bombą reklamową jest czerpiąca z kultowych spotów reklama Tide (parodiuje m.in do spoty Lincolna z Matthew McConaughey’em czy Old Spice „Man on a horse”).

 

2. Celebryci

Budżety reklamowe przy okazji produkcji Super Bowl są duże, dlatego nie zabrakło w spotach celebrytów. Aktorzy (David Schwimmer, Jeff Goldblum, Chris Hemsworth, Danny DeVito, Anthony Hopkins), muzycy (Cardi B) i celebryci (Cindy Crawford, Gordon Ramsay). Ich role mają przyciągnąć większą liczbę odbiorców, co jednak istotne – bez odpowiedniego scenariusza, nie wybiją się wśród innych reklam. W tym roku, wśród spotów nie znalazłam żadnego, który w wyjątkowy sposób wykorzystywałby potencjał znanej osoby.

 

Cały tekst dostępny jest na stronie NowyMarketing.pl