Do góry

Karolina Kulig

15 Lutego 2018

Dorota Pindel dla Nowego Marketingu: Nowy marketing medyczny

Jak zostało powiedziane w poprzednim artykule cyklu, każdy z uczestników procesu komunikacyjnego w branży medycznej ma inne cele. W jakiś sposób nawiązują one do siebie, ale marka która promuje swoje produkty musi uwzględniać te różnice.

Dziś nieco więcej na temat tego, jak konkretnie można dotrzeć do odpowiednich odbiorców.

Cele odbiorców
Pacjent jako końcowy odbiorca komunikacji chce być po prostu zdrowy lub nie chce odczuwać choroby (np. jej objawów – bólu itp.). Oprócz tego jednak, chce on być świadomy i w maksymalnym stopniu doinformowany. Bezpieczeństwo na którym mu zależy, powinno wynikać z jednej strony z tego, że będzie on „trzymał rękę na pulsie” i działał samoświadomie, z drugiej zaś z tego, że informacji będzie mu udzielał rzetelny podmiot.

Przypomnijmy, że farmaceuta realizuje swoimi działaniami dwa cele – związane z marką własną oraz ze sprzedażą. Zwiększanie swoich kwalifikacji jest niejako zawodowym wymogiem w przypadku medycznego specjalisty, zaś sprzedaż dyktowana jest przez realia rynkowe, w kontekście których apteka funkcjonuje. Specjalista ten zatem chce pozyskać wiedzę dla siebie i być na bieżąco, ale musi też mieć na uwadze nie tylko swój interes prywatny.

W procesie zakupowym pomiędzy pacjentem i farmaceutą znajduje się lekarz, który wypełniając swoją misję lekarską zaleca stosowanie określonych leków. Ma nieustanną potrzebę zwiększania kompetencji i brania udziału w innowacyjnych przedsięwzięciach. Jego marka własna (wizerunek) rozwijana jest na różne sposoby. Jak warto mówić do tych odbiorców, spełniając ich potrzeby i uwzględniając w komunikacji cel biznesowy?

Komunikacja B2C
Najważniejszą cechą komunikacji B2C w branży medycznej jest radykalne uproszczenie języka. Nie oznacza to, że wszystkie specjalistyczne słowa powinny być odrzucone. Odbiorca powinien czuć, że przemawia do niego ktoś, kto może być jego autorytetem, bo wie więcej niż on sam. Język jednak musi być na tyle przystępny, by komunikat nie został odrzucony przez kogoś niekompetentnego medycznie. Przykładowo o substancji czynnej warto mówić wprost, ale jednostki chorobowe czy objawy powinny być już określane słownictwem pacjentów.

 

Cały artykuł dostępny jest na stronie NowyMarketing.pl